Sklep wyceniam inaczej niż stronę, bo połowa kosztów leży poza samym wdrożeniem. Rozbiję to na części, żeby dało się policzyć całość, a nie tylko fakturę za projekt.
Trzy drogi i ich widełki
- Platforma abonamentowa (Shopify, Shoper, Sky-Shop, IdoSell) - abonament około 100-500 zł miesięcznie, wdrożenie i konfiguracja orientacyjnie 2000-8000 zł
- WooCommerce na WordPressie - wdrożenie orientacyjnie 5000-15 000 zł, do tego płatne wtyczki i hosting
- Sklep dedykowany - od 20 000 zł w górę, zależnie od logiki i integracji
Platforma abonamentowa jest najszybsza i najbezpieczniejsza na start. Płacisz za to abonamentem, ograniczeniami w wyglądzie i tym, że przy większych obrotach niektóre plany doliczają prowizję.
WooCommerce daje najwięcej gotowych wtyczek i największy rynek wykonawców. Kosztem jest utrzymanie: aktualizacje, licencje odnawiane co roku i podatność na problemy, gdy dwie wtyczki się pogryzą.
Sklep dedykowany ma sens, gdy sprzedaż rządzi się własnymi zasadami - konfiguratory, ceny zależne od klienta, wysyłka liczona nietypowo, integracja z systemem magazynowym. Przy standardowym asortymencie byłby przepłaceniem.
Większość firm, z którymi rozmawiam, mieści się w dwóch pierwszych wariantach i dobrze na tym wychodzi. Do rozwiązania pisanego od zera warto wracać wtedy, gdy sklep już zarabia, a platforma zaczyna przeszkadzać w konkretnych rzeczach, które da się nazwać.
Ile trwa uruchomienie
Prosty sklep na platformie abonamentowej stawia się w 3-4 tygodnie, licząc konfigurację, płatności, dostawy i wgranie pierwszej partii produktów. WooCommerce z własnym projektem graficznym to najczęściej 6-10 tygodni, a wdrożenie dedykowane z integracjami - kwartał i więcej.
Najdłużej trwa nie kodowanie, tylko przygotowanie asortymentu. Trzysta produktów ze zdjęciami, opisami, wagami i wymiarami paczki to tygodnie pracy, którą zwykle wykonuje ktoś z firmy, a nie wykonawca sklepu.
Co decyduje o cenie wdrożenia
Nie liczba produktów. Sto identycznych produktów wgrywa się plikiem, a pięć z rozbudowanymi wariantami potrafi zająć więcej pracy niż cała reszta sklepu.
Naprawdę kosztują: warianty i zależności między nimi, ceny inne dla grup klientów, integracja z magazynem lub systemem księgowym, nietypowe koszty dostawy, program lojalnościowy, sprzedaż zagraniczna z walutami i podatkami.
Koszty poza wdrożeniem
- Zdjęcia produktowe - najczęściej niedoszacowana pozycja, przy większym asortymencie potrafi przewyższyć koszt sklepu
- Opisy produktów, jeśli mają być własne, a nie skopiowane od producenta
- Prowizje operatora płatności - orientacyjnie około jednego procenta plus kilkadziesiąt groszy od transakcji
- Integracja z kurierami i systemem nadań
- Regulamin, polityka prywatności i zwrotów sprawdzone przez prawnika
- Budżet reklamowy na start, bo sklep bez ruchu nie sprzedaje
Ostatni punkt jest najczęstszym powodem rozczarowania. Sklep to narzędzie do obsługi ruchu, a nie źródło ruchu. Pierwsze miesiące zwykle kosztują w reklamie tyle, co samo wdrożenie.
Koszty stałe po starcie
Mały sklep na platformie abonamentowej to orientacyjnie 200-600 zł miesięcznie łącznie: abonament, domena, ewentualne dodatki. WooCommerce ma niższy koszt wejścia, ale doliczasz hosting pod sklep, licencje wtyczek i opiekę techniczną.
Do tego dochodzi czas. Obsługa zamówień, zwrotów i pytań to realna praca, którą ktoś musi wykonać każdego dnia. Przy dwudziestu zamówieniach dziennie to już osobny etat, a nie zajęcie na godzinę wieczorem.
Na czym można oszczędzić, a na czym nie
Oszczędzić można na projekcie graficznym, korzystając z porządnego motywu i dopasowując kolory oraz typografię. Można też odłożyć wersje językowe, program lojalnościowy i rozbudowane filtry do czasu, gdy ruch pokaże, czy są potrzebne.
Nie oszczędzaj na zdjęciach produktów, procesie zamówienia i szybkości działania na telefonie. To trzy miejsca, w których klienci realnie rezygnują, a każda złotówka włożona w ich poprawę wraca szybciej niż nowa funkcja.
Nie oszczędzaj też na regulaminie i polityce zwrotów. Kopiowany z innego sklepu dokument bywa niezgodny z tym, co faktycznie robisz, a przy sporze z klientem to Twój problem, nie autora oryginału.
Kiedy odradzam własny sklep
Jeśli masz kilka produktów i sprzedajesz okazjonalnie, marketplace albo sprzedaż przez wiadomości wyjdą taniej. Prowizja od kilkunastu transakcji miesięcznie jest niższa niż koszt utrzymania i promocji własnego sklepu.
Jeśli dopiero sprawdzasz, czy produkt się sprzeda, wystaw go najpierw tam, gdzie ruch już jest. Własny sklep zbuduj, gdy wiesz, co się sprzedaje i komu.
Jeśli nie masz jeszcze żadnego ruchu ani listy klientów, budżet lepiej podzielić: mniej na wdrożenie, więcej na zdjęcia i dotarcie.
Jak zacząć, żeby nie przepalić budżetu
Uruchom wersję minimalną: ograniczony asortyment, jedna metoda płatności, dwie metody dostawy, prosty proces zamówienia. Zbierz pierwsze zamówienia i dopiero na tej podstawie decyduj, co dobudować.
Największe oszczędności przynosi rezygnacja z funkcji, które brzmią dobrze na spotkaniu, a po pół roku mają zerowe użycie. Program lojalnościowy, listy życzeń, porównywarka produktów, chat - każde z osobna kosztuje, a bez ruchu nie zwróci się żadne.
Zakres, który realizuję, opisałem przy sklepach internetowych, a widełki dla typowych wdrożeń są w cenniku.
Jeśli chcesz policzyć swój przypadek, wypisz w formularzu wyceny liczbę produktów, warianty i systemy, z którymi sklep ma się dogadać. Na tej podstawie podam kosztorys rozbity na etapy i powiem, co spokojnie może poczekać do drugiej fazy.